A co, gdyby śmierć była tylko uchylonymi drzwiami? 41-letni Brian Miller został zmarłego klinicznie na 45 minut. Po odzyskaniu pamięci o historii, która przeczy logice i na nowo rozpala najgłębsze pytania o to, co czeka nas po ostatnim tchnieniu.
Czy naprawdę można zbliżyć się do śmierci… i głęboko odmienionym? Kiedy Brian Miller, 41-letni amerykański kierowca, został zmarły klinicznie na 45 niekończących się minut, nikt nie wymyślił sobie, że powróci do żywych. Tym bardziej, gdy ma podjąć wstrząsającą reakcję. To, co twierdzi, że widział „po drugiej stronie”, budzi tyle samo pytań, co fascynacji. A co, jeśli… coś naprawdę istnieje po życiu?

45 minut bez aktywności serca: doskonałe wyczyn medyczny
