Kiedy na ekranie telefonu zobaczyłam teściową w moim szlafroku i męża udającego, że nie wiedział o sprzedaży mieszkania, zrozumiałam, że przez lata nie budowałam z nimi domu, tylko finansowałam wygodne schronienie dla ludzi, którzy uznali moją pracę za wspólną własność, a mój sprzeciw za bezczelność