Część 2
Pan Halden kontynuował, a każde słowo brzmiało jak gwóźdź wbijany w polerowane drewno.
„Przekazuję cały mój majątek osobisty, w tym moje udziały w ValeTech Holdings, dochód z mojej polisy ubezpieczeniowej na życie, moje oszczędności i majątek Lake Arden, mojej matce, Margaret Ellis, która będzie nimi zarządzać za pośrednictwem Ellis Family Trust”.
Evan zbladł.
Palce Celeste opadły z jego ramienia.
„To niemożliwe” – powiedział Evan. Jego głos załamał się przy ostatnim słowie. „Emma nie miała żadnych akcji. Dałem jej czek”.
Pan Halden spojrzał na niego znad okularów.
„Jego żona posiadała dwanaście procent udziałów w ValeTech Holdings. Przeniesione od ojca przed jego śmiercią. Prawnie i zgodnie z prawem. Prawnie i zgodnie z prawem”.
Kościół zdawał się wstrzymać oddech.
Evan zacisnął szczękę.
„Ten starzec był niedołężny.”
„Nie” – powiedziałem cicho.
Wszystkie oczy zwróciły się na mnie. Nie odezwałem się od śmierci Emmy. Ani do reporterów, ani do Evana, ani do księdza.
Spojrzałem w górę.
“Twój ojciec się ciebie bał.”
Evan wpatrywał się we mnie.
Pan Halden grzebał w swojej skórzanej teczce. „Jest jeszcze coś”.
Celeste zaśmiała się krótko i ostro. „To obrzydliwe. Pogrzeb to nie sala sądowa”.
„Nie” – powiedział pan Halden. „Ale dowody rozprzestrzeniają się bez przeszkód”.
Evan zrobił krok do przodu. „Uważaj”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.
