Rachel spojrzała na nią z niedowierzaniem.
— Podejrzani? O jakie pieniądze?
Daniel ostrożnie podniósł podarte fragmenty swojego listu.
— Pieniądze ze sprzedaży farmy nigdy nie trafiły na zwykłe prywatne konto — wyjaśnił. — Trzy dni przed finalizacją sprzedaży pani Hale przekazała je do nieodwołalnego funduszu charytatywnego.
Marcus spojrzał na mnie, jakby pierwszy raz mnie widział.
Uśmiechnęłam się lekko.
— Nigdy nie próbowaliście zabrać moich pieniędzy — powiedziałam. — Próbowaliście zabrać środki należące do największego stanowego programu stypendialnego dla młodych rolników.
Tym razem nikt się nie roześmiał.
